PoWtŚrCzPtSoNd
010203
04050607080910
1112 1314151617
18192021222324
25262728

Udostępnij:

Piotr "Aktywny" Seremet

Wtorek, 12 lutego, 2019, #NGO, #Aktualności, #Liderzy Dąbrowskiej Pozarządówki

Piotra Seremeta znamy jako Prezesa Stowarzyszenia Aktywna Dąbrowa, biegacza, menadżera sportu i coacha, a to również cieśla pasjonat i walczący o poprawę systemu edukacji i ojciec dwójki wspaniałych dzieci.  Jak rozpoczął swoją przygodę z ngo oraz co nakręca do działania Przewodniczącego Rady Działalności Pożytku Publicznego? Koniecznie przeczytajcie!

 

Jak zaczęła się Twoja przygoda z organizacjami pozarządowymi?

Od pierwszej klasy szkoły podstawowej, jeszcze w moim miejscu urodzenia, czyli Bełchatowie, zaangażowałem się w harcerstwo. Początkowo była to gromada zuchowa. Następnie po przeprowadzce do Dąbrowy  Górniczej zacząłem w drabince harcerskiej brnąć coraz wyżej -  drużyna, zostałem przybocznym 20 DDH „Wędrowne ptaki”, organizowałem  biwaki, zajęcia, kursy. To właśnie wtedy podczas wydarzeń organizowanych przez ZHP uczyłem się co to znaczy organizacja praca. Następnie już w V Liceum, rozpocząłem działania na rzecz drużyn starszoharceskich – stworzyłem z grupą uczniów z tej szkoły zastęp starszoharcerski, który potem przekształcił się w drużynę i na końcu w szczep. W tym czasie również z Kasią Ślifirską-Tarchalską i Magdą Wilczyńską przez 5 lat tworzyliśmy Sztab WOŚP w Dąbrowie Górniczej wraz z Urzędem Miejskim i organizowaliśmy Finały Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

 

A kiedy w Twojej głowie wykiełkował pomysł o założeniu stowarzyszenia biegowego?

Biegałem w zasadzie od zawsze. Na poważnie zacząłem trenować na ogólniaku – wtedy to był pierwszy rocznik VII LO. Były to czasy kiedy biegałem w MMKS Dąbrowa Górnicza. Miałem również epizod z triathlonem w TKKF Triathlon. Już na studiach magisterskich zaświtał mi w głowie pomysł, że może zamiast jeździć na zawody do innych miast biegać, może należy coś zorganizować w Dąbrowie. I to z tego braku imprez biegowych powstał pomysł założenia stowarzyszenia, to był rok 2008.

 

Ale stowarzyszenie udało się założyć dopiero w 2011 roku…

To był bardzo ciężki czas… Stowarzyszenie zakładaliśmy 3 lata… Niestety nie korzystaliśmy w tym czasie z pomocy Urzędu Miejskiego... Początkowo nazwa brzmiała SRS Extreme Sport Przygoda Wypoczynek, po 3 latach zmieniliśmy nazwę na SRS Aktywna Dąbrowa i wreszcie się udało! I tak zaczęła się organizacja biegów. Pierwszym był w 2012 roku Bieg dla Aktywnych przy Pogorii II, wzięło w nim udział ponad 50 osób. Następnie powstała myśl o biegu nocnym, który niestety po raz pierwszy nie udał się, ale inny bieg nocny - Bieg Świetlików wypadają świetnie. Ostatni bieg, który w tej pierwszej fazie działalności organizowaliśmy było to coś na miarę Biegu Spadających Liści. No i wreszcie w 2014 roku pierwsza edycja biegu pustynnego, czyli Cross Maraton i Półmaraton Suhara, to dopiero było wyzwanie, które udało się zrealizować. Teraz Aktywna Dąbrowa to nie tylko biegi…

 

Angażujecie się też w inne działania… Skąd pomysł na działalność prospołeczną?

To była naturalna kolej rzeczy… zaczęło się od spotkań branżowych dla organizacji pozarządowych, następnie zacząłem być członkiem komisji konkursowych oceniających otwarte konkursy ofert na dotacje z budżetu miasta. Zobaczyłem, że uczestnictwo w tych spotkaniach daje mi realny wpływ na to co dzieje się w kwestii organizacji pozarządowych w Dąbrowie Górniczej. W momencie kiedy z członkami organizacji pozarządowych zaczęto konsultować wygląd Centrum Dąbrowy Górniczej już wiedziałem, że mogę mieć nie tylko wpływ na kwestie związane z III sektorem, ale również że mam wpływ na to co dzieje się w moim mieście, że mogę w tym uczestniczyć na równych warunkach z osobami decyzyjnymi. To otworzyło mi oczy na działania prospołeczne. Jako stowarzyszenie mamy na koncie m.in. zorganizowanie debat podwórkowych dot. Fabryki Pełnej Życia, projekty dla młodzieży z Programu Erasmus + czy prowadzenie zajęć dla uczniów szkół gimnazjalnych w zakresie preorientacji zawodowej. Natomiast ja sam angażuje się w proces Dąbrowskiego Budżetu Partycypacyjnego jako animator społeczny.

 

Nie możemy też nie wspomnieć o tym, że jesteś Przewodniczącym Rady Działalności Pożytku Publicznego Miasta Dąbrowa Górnicza…

To prawda, w listopadzie 2017 roku zostałem wybrany najpierw do Prezydium Dąbrowskiego Forum Organizacji Pozarządowych, a potem na Przewodniczącego Rady Pożytku. Motywacją do zgłoszenia się do wyborów do Prezydium był fakt, że w poprzedniej kadencji nie było przedstawiciela organizacji sportowych, których przecież w Dąbrowie Górniczej działa dużo. Członkowie DFOP zaufali mi i tak oto jestem w Prezydium i Radzie. W tym roku jako Prezydium chcielibyśmy powalczyć o zmiany w DFOP, ale także o to, aby Urząd Miejski w Dąbrowie Górniczej wprowadził generator wniosków o  dotację, który niektórzy mieli okazję wypróbować podczas składania wniosków do konkursu „Fabryka Pełna Życia – włącz się”.

 

Z czego jesteś szczególnie dumny w swoich działaniach?

Ciężko powiedzieć mi o jednej rzeczy, z której byłbym dumny. Największą dumę poczułem w momencie kiedy po dwóch latach wreszcie otrzymaliśmy dokumenty z potwierdzeniem założenia stowarzyszenia – to była prawdziwa radość! Bardzo cieszy mnie fakt, że udało nam się zorganizować  tak dużo imprez biegowych w Dąbrowie Górniczej, ale również to, że w swojej działalności udało się znaleźć również energię i zapał do zaangażowania się również w inne projekty, już niezwiązane ze sportem.

 

Jakie widzisz pułapki w prowadzeniu działalności pożytku publicznego?

Bardzo ważne na samym początku jest dokładne przestudiowanie wszystkich przepisów, którym będziemy podlegać. Należy wszystko przeczytać i przeanalizować, żeby potem nie być zaskoczonym, że czegoś nie dopilnowaliśmy. Na początku również radziłbym zrobić biznes plan, to bardzo pomaga w dalszych krokach działania. Należy również uważać na fakt, że jako zarząd stowarzyszenia odpowiadamy za działania ngo własnym majątkiem. Ale oczywiście najważniejsze to nie poddawać się, działać i dążyć do celu!

 

Jakie masz plany, marzenia?

Bardzo chciałbym rozwijać swoją organizację, mieć nowe pomysły, chcę być otwartym na nowe kierunki, nie stać w miejscu. Moim marzeniem jest również, żeby ludzie dookoła bardziej angażowali się w działania lokalne lub chociaż mieli coraz większą świadomość swojej okolicy, swojego miasta, czy swojego kraju.

 

Dziękuję!